Odrobaczanie – czy, czym i jak często?

Mam wrażenie, że żyjemy w społeczeństwie wyznającym kult odrobaczania. Niektórzy wyznają go od święta – polecają odrobaczać kota np dwa razy do roku. Inni są nieco bardziej zagorzali – od nich usłyszymy o odrobaczaniu co 2-3 miesiące. Fanatycy będą nam kazali odrobaczać kota nawet co miesiąc. Kto z nich ma rację? Nikt. Bo pytanie jest źle postawione. Nie powinno ono brzmieć: jak często odrobaczać kota? Powinno brzmieć: KIEDY odrobaczać kota?

Żeby ustalić kiedy kota odrobaczyć musimy zdać sobie sprawę z odpowiedzi na pytanie: po co tego kota odrobaczamy? Robimy to po to, by pozbyć się z jego organizmu nieproszonych gości. Logicznym jest więc, że tylko wariat będzie wypraszał gości, których nie ma. A jednak my z uporem maniaka tych nieistniejących gości wypraszamy. Wiem o tym doskonale, bo sama do niedawna tak robiłam.

Odrobaczanie kota chemicznymi środkami – tak bardzo przecież modnie – na zapas, profilaktycznie, na wszelki wypadek… ma dokładnie tyle sensu co regularne poddawanie się chemioterapii przez zdrowego człowieka, tak profilaktycznie, tak na wypadek gdyby się miało mieć raka. Odrobaczanie nie chroni naszego kota przed inwazją pasożytów. Odrobaczanie pomaga pozbyć się z organizmu naszego kota pasożytów wtedy, kiedy one już w tym kocie są. Odrobaczanie ma sens tylko i wyłącznie wtedy, kiedy kot jest zarobaczony. Mało tego – ma sens tylko wtedy, kiedy uzyskamy odpowiedź na pytanie kim są nieproszeni goście w organizmie naszego kota.

Tego, czy kot jest zarobaczony i jakim pasożytem nie da się ustalić na podstawie wpisu w książeczce o dacie ostatniego odrobaczania, ani na podstawie oględzin kota. Jedyną sensowną metodą na ustalenie czy kot jest zarobaczony czy nie, jest zbadanie jego kału. Da nam ono również odpowiedź na pytanie co ewentualnie w kocie siedzi i pomoże dobrać odpowiedni dla danego pasożyta środek na odrobaczanie – bo nie ma jednego “złotego” środka działającego na wszystkie rodzaje robali. Chociaż właściwie, to podobno jest. Ale o tym później.

No ale jeśli już ustalimy, że kot jest zarobaczony (lub uprzemy się, żeby odrobaczyć go “profilaktycznie”) – to odrobaczyć go czym? Jest to trudne pytanie, na które w oczekiwaniu na kolejny miot w naszej hodowli sama intensywnie poszukiwałam odpowiedzi.

Środki na odrobaczanie dostępne w gabinetach weterynaryjnych

Lekarze weterynarii chemiczne środki na odrobaczanie często rozdają jak cukierki. To nie są cukierki. To trucizna, podawana w tak małych dawkach, by zabić ewentualne pasożyty, i przy odrobinie szczęścia nie zabić gospodarza. Jeśli nasz kot nie jest zarobaczony, to po środku na odrobaczanie będzie się tylko źle czuł przez kolejnych kilka dni. Jeśli jest zarobaczony – po podaniu trucizny wszyscy nieproszeni goście zaczną momentalnie umierać, rozkładać się i wydalać do organizmu kota toksyny, a osłabiony organizm kota będzie musiał podjąć ogromny wysiłek pozbycia się tego wszystkiego zanim zostanie tym całym dobrodziejstwem inwentarza podtruty kolejny raz.

Jedyną zaletą chemii jest fakt, że owszem – zabija pasożyty. Jednak każdy środek działa na inny rodzaj pasożytów, nie nadają się one więc kompletnie do profilaktycznego odrobaczania.

Zioła i wyciągi z roślin

Zioła (np neem czy wrotycz) lub wyciągi z roślin (np z czarnego orzecha) są wprawdzie łagodniejsze w swoim działaniu niż ciężka chemia, ale mają taką samą skuteczność i działają również bardzo podobnie – mają za zadanie wytruć nieproszonych gości, toteż i one nie mogą być obojętne dla organizmu gospodarza. Są doskonałym wyborem w momencie, gdy mamy zarobaczonego kota – należy wówczas starannie dobrać środek do rodzaju dzikiego lokatora. W związku z powyższym jednak również nie jest trafionym pomysłem odrobaczanie w ten sposób kota “profilaktycznie”.

Ziemia okrzemkowa

Ziemia okrzemkowa jest prawdopodobnie najłagodniejszym (dla gospodarza) środkiem na odrobaczanie, który dodatkowo działa na wszystkie rodzaje pasożytów – jest to substancja składająca się z mikroskopijnych skorupek fitoplanktonu, które eliminują pasożyty fizycznie niszcząc i odwadniając ich organizmy. Ziemia dodatkowo wiąże toksyny powstające przy rozkładzie obumarłych pasożytów i ułatwia ich wydalanie.

Do minusów stosowania ziemi okrzemkowej należy to, że kuracja trwa długo – ziemię podawać należy stopniowo zwiększając jej dzienną dawkę do pożądanej (½ łyżeczki dla kociąt, 1 płaska łyżeczka dla dorosłych kotów) przez 4 kolejne tygodnie. Pamiętać należy również, że ziemia absorbuje wodę – należy więc zwrócić uwagę, żeby kot poddawany kuracji przyjmował zwiększoną ilość płynów. Wdychanie pyłu może być szkodliwe dla zdrowia, dlatego najlepiej jest mieszać ziemię z rozwodnionym pokarmem.

Moim zdaniem ziemia jest jedynym środkiem na odrobaczanie, który ze spokojnym sumieniem można kotu podawać “profilaktycznie”, choć oczywiście jak we wszystkim – i tutaj należy zachować umiar.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s