Dom należy do kota. My tylko spłacamy kredyt!

Dla większości z nas oczekiwanie na futrzastego członka rodziny jest jak oczekiwanie na pojawienie się… dziecka. Choć kaliber tych dwóch wydarzeń jest niezaprzeczalnie różny, to nie można odmówić im pewnych podobieństw. Kto myśli, że kota po prostu do domu się przynosi – i już… ten bardzo się myli, a większość kotów chętnie pospieszy z wyjaśnieniami, ów nierozważnego kogoś z błędu (niekiedy boleśnie…) wyprowadzając. Aby uniknąć awangardowych wzorów malowanych kocim pazurem na skórzanej kanapie, naturalnego nawozu w doniczkach z kwiatkami, zawału serca gdy kot wyskakuje nam z pralki tuż przed tym, jak mieliśmy wstawić pranie oraz kreatywnych, barwionych na czerwono tatuaży zdobiących nasze dłonie i stopy, które kot wziął za zabawkę – warto dać się ponieść małemu zakupowemu szaleństwu, wypełniając sobie nim czas oczekiwania na mruczącego przyjaciela.

Miejsce do jedzenia

6

Miejsce do jedzenia jest istotną kwestią w życiu każdego człowieka. Każdy z nas ma ulubione… dla jednych będzie to elegancka zastawa na pokrytym śnieżnobiałym obrusem stole, dla innych – wyszczerbiony talerzyk trzymany na kolanach podczas wertowania śmiesznych zdjęć kotów w internetach. Podobnie jest z kotami – każdy ma własną wizję perfekcyjnej miseczki i chętnie z czasem swego opiekuna o tym uświadomi. Czasem to nawet nie będzie miseczka… ale nie wyprzedzajmy faktów! Nie będziemy odbierać nowonarodzonym kociarzom ma prawa, by dowiedzieć się o tym z pierwszej ręki, tzn – z pierwszej łapki. Niemniej warto zaopatrzyć się w kilka miseczek przed przybyciem kota – powinny być stabilne i łatwe do utrzymania w czystości, dobrze sprawdzają się miski ceramiczne. Większość kotów nosi w sobie głęboko skryte geny świnki i w związku z tym ma trudności z utrzymaniem czystości wokół miseczki, niegłupim pomysłem jest więc zainwestować w podkładkę pod miskę.

Miseczki z wodą

4

Gdy już zaopatrzymy się w miseczki na jedzenie, niektóre z nich warto wypełnić wodą. Niezależnie od diety, na której jest nasz kot, należy zapewnić mu stały dostęp do świeżej, czystej wody. W naturze koty większość płynów pobierają wraz z pożywieniem (co w domowych warunkach trudno jest kotu zapewnić), toteż zwykle niechętnie piją wodę z miseczki. Jeśli mamy obawy, że kot pije za mało, warto dolewać mu nieco więcej płynów do jedzenia, a miseczki z wodą postawić w pewnej odległości od miseczek z jedzeniem – ich sąsiedztwo może zniechęcać kota do picia, gdyż w naturze koty rzadko zaspokajają pragnienie w miejscu, w którym się posilają. Natura podpowiada również kotom, by wybierały wodę bieżącą – w związku z tym wiele kotów chętnie pije wodę z kranu i prosi swoich opiekunów o jego odkręcanie. W przypadku takich kotów dobrym rozwiązaniem będzie fontanna z filtrem, zapewniająca kotu stały dostęp do świeżej, bieżącej wody.

Czasem, by kot pił, trzeba wykazać się nieco większą kreatywnością. Wyjątkowo zawziętym niepijkom można spróbować podawać rosół ugotowany bez przypraw, na kościach. Jeśli będziemy gotować wywar wystarczająco długo, po wstawieniu do lodówki stężeje on do postaci galaretki:

1526230_391510037649915_43047832_n

Galaretka mając stałą konsystencję, wciąż składa się w większości z wody i świetnie sprawdza się jako tajna broń w walce o odpowiednie nawodnienie kotów niechętnych do przyjmowania płynów.

Kocia trawa

tasty_by_valvador-d6bc3mi

Mamy już na czymś zjeść obiad i wiemy, jakim trunkiem go popić – ale zaraz, zaraz! A co z przystawką?

Trawa jest drobnym, ale istotnym uzupełnieniem kociej diety. Wyjątkowo ważna jest jej obecność w diecie kotów długowłosych, które dbając o swoją higienę, połykają znaczące ilości swojej sierści. Trawa ułatwia przesuwanie futra przez przewód pokarmowy i umożliwia wydalenie jej tradycyjną drogą, lub w przypadku wyjątkowo uciążliwych kłębów futra – zwymiotowanie ich.

Jeśli nie wyprowadzamy kota na spacery, podczas których miałby możliwość skubać rosnącą w naturze trawkę, warto pomyśleć o wysiewaniu jej w domu, w doniczce, do której kot będzie miał stały, łatwy dostęp. Jeśli nie damy kotu takiej możliwości, istnieje prawdopodobieństwo, że kot i tak będzie jej szukał… Czy macie w domu roślinki doniczkowe? Och, tak? Lubicie je? No więc właśnie…

Drapak

DSC_0124

Kolejną pozycją na liście Kocie Must-Have jest – drapak. Niektórym może wydawać się, że drapak jest kwestią opcjonalną i nie stanowi artykułu kociej pierwszej potrzeby. Nic bardziej mylnego. Drapak – w tym krótkim, prostym słowie zawiera się tak wiele niezwykle ważnych aspektów kociego życia, że nie sposób zamknąć tego w jednym zdaniu.

Mechanizm chowania pazurów, choć z jednej strony jest tak przydatny naszym mruczkom i równie fascynujący z naszego punktu widzenia, z drugiej jednak – stwarza kotom nie lada problemy. Pazury, które podczas chodzenia i biegania pozostają w ukryciu, nie ścierają się tak, jak dzieje się to na przykład w wypadku pazurów psich. Pozostają zatem na nich martwe części, które z pazurów przednich łap kot usuwa drapiąc, a z tylnych – czyszcząc je zębami.

Kosmetyka kocich pazurów nie jest jednak jedynym powodem, dla którego kot drapie. Równie ważny jest aspekt psychologiczny tej czynności. Dzięki gruczołom zapachowym znajdującym się na opuszkach kocich łap, kot pozostawia na drapaku feromony, co daje mu poczucie bezpieczeństwa i wraz z utworzoną informacją wizualną jest sygnałem pozostawionym dla potencjalnego intruza. Drapiąc już w obecności owego intruza, kot nie tylko akcentuje swoją pozycję, ale i rozładowuje napięcie.

Drapanie jest sposobem nie tylko na rozładowanie emocji, ale także świetną metodą spożytkowania nadmiaru energii, który często doskwiera kotom żyjącym na małych przestrzeniach. Wysoki drapak z kilkoma kondygnacjami dodatkowo zwiększa rewir kota, który swoją przestrzeń życiową liczy nie tylko w poziomie, ale i w pionie. Wrażenie to spotęguje usytuowanie drapaka w okolicy okna, ale równie ważne jest umieszczenie go na często uczęszczanej przez kota ścieżce, optymalnie w okolicy legowiska, gdyż koty lubią przeciągać się i drapać zaraz po przebudzeniu.

Wysoki i stabilny drapak zaspokaja szereg potrzeb kota umożliwiając rozciąganie się, wspinanie i baczne obserwowanie otoczenia, a tym samym zapewnia kotu poczucie bezpieczeństwa.

Kuweta i żwirek

Jako że kwestia tego jak, kiedy i po co właściwie udajemy się do wychodka to sprawa dosyć osobista, darujmy sobie w tym momencie zdjęcia wychodków w użyciu. Niezaprzeczalną, fundamentalną kwestią jest jednak fakt, że kuwetę każdy kot mieć powinien. Dla jednych kotów idealną będzie zwykła, płaska kuwetka, dla innych – kryte, przestronne kuwetkowe pałace. Jeszcze inne docenią mix dwóch powyższych. Ze żwirkiem sprawa nie wygląda łatwiej – silikonowe, bentonitowe, drewniane, zbrylające, niezbrylające… Można stracić głowę próbując wybrać ten, który będzie dla nas najwygodniejszy. Na szczęście większość kotów łaskawie pozbawia nas możliwości tego wyboru i decyduje na własną łapkę, do którego żwirku z przyjemnością zechcą się załatwiać, a do którego – zdecydowanie nie. Nam, chcąc uchronić się przed woniejącymi niespodziankami w kapciach czy w pościeli – nie pozostaje nic innego, jak naszych kotów usłuchać. A może będziemy mieli szczęście i nasz kot najchętniej będzie załatwiał się do toalety…?

Na początku warto zaopatrzyć się w kuwetę i żwirek, z jakimi do czynienia miał kociak w hodowli – dzięki temu unikniemy niefortunnych pomyłek. Należy jednak pamiętać, że preferencje naszego kociaka mogą zmieniać się wraz z wiekiem (i co za tym idzie – wraz z wielkością kota) oraz w związku z ilością kotów w domu. Niektóre koty nie będą miały problemu z dzieleniem kuwety z kocim kumplem, ale dla innych może być to nie do przyjęcia. Mając kilka kotów, warto zainwestować w co najmniej dwie kuwety, ustawione w różnych miejscach mieszkania. Podobnie dysponując dużym metrażem – warto jest pomyśleć o kilku kuwetach, nawet gdy kociak jest jeden. Kot, który za potrzebą musi pokonać kilka pomieszczeń lub nawet pięter potrafi być bardzo kreatywny w poszukiwaniu prostszego rozwiązania.

Akcesoria do opieki i pielęgnacji

DSC_0019

Obszerność tego tematu jest wprost proporcjonalna do długości futra naszego milusińskiego. Wspólne dla kotów krótko, średnio i długowłosych akcesoria pierwszej potrzeby to: szczotka do futra, obcinaczki do pazurków, termometr (z miękką końcówką i funkcją rapid), apteczka pierwszej pomocy. W przypadku kotów o dłuższym włosie, przyda nam się nieco więcej akcesoriów do pielęgnacji futra – z czasem każdy metodą prób i błędów znajdzie najlepsze dla siebie i swojego pupila szczotkę, grzebień lub trymer – warto zaopatrzyć się w kilka tanich, podstawowych wersji tych narzędzi. Pomocne mogą okazać się również tępe nożyczki z zaokrąglonymi końcami – niezastąpione gdy zdarzy się nam wypadek pod postacią kołtuna. Nigdy nie zapominajmy, by przed wycięciem kołtuna włożyć grzebień o szerokich zębach między kołtun a skórę! Kocia skóra jest bardzo rozciągliwa i delikatna – jeśli tego zaniedbamy, najprawdopodobniej ją skaleczymy, boleśnie raniąc kota. Do długiej sierści imają się różne rzeczy, warto jest więc mieć w zanadrzu szampon na okazję większych zabrudzeń. Z mniejszymi powinien poradzić sobie puder – można nabyć specjalistyczny puder do pielęgnacji futra, lub zwyczajny, tani puder dla niemowląt, który spisuje się równie dobrze. Puder bywa również pomocny przy rozczesywaniu kołtunów.

Jeśli cieszymy się towarzystwem długowłosego mruczka, nie zapominajmy również o swoim komforcie… Artykułem absolutnie pierwszej potrzeby bardzo szybko staną się szczotki i rollery do usuwania sierści z ubrań i mebli.

Na tym listę niezbędnych akcesoriów moglibyśmy zakończyć… ale nie sposób nie wspomnieć o rzeczach mniej niezbędnych, ale równie przydatnych. Należą do nich: mała, cicha, podręczna golarka do futra, strzykawki bez igieł (przydatne w przypadku konieczności dopajania kota lub podawania mu leków), feliway, haczyk na kleszcze. Jeśli wybieramy się na wystawę, lista przydatnych artykułów jeszcze rośnie… urasta do tego stopnia, że to temat na osobny artykuł.

Zabawki

DSC_0845

Jeśli mowa o artykułach, o których można by książki pisać – o tak, zabawki… Wędki, piłeczki – te dzwoniące, te skaczące, te szeleszczące… Zabawki z walerianą, zabawki z kocimiętką, wstążeczki, tunele, myszki piszczące lub zwykłe do aportowania, laserki, tory z piłeczką… Kto raz wsiąknie w świat kocich zabawek, ten odkryje w sobie na nowo dziecko i prawdopodobnie pozostanie nim na zawsze. Słowa nie oddadzą tej zawiłej tematyki – pozostaje mi poradzić przetestowanie szerokiego asortymentu sklepów zoologicznych na własnej skórze i życzyć – dobrej zabawy!

Transporter

4053

No dobrze, mamy już niemal wszystko, by zaspokoić potrzeby naszego mruczka… Ale zaraz, zaraz – gdzie nasz mruczek? A no tak, lada moment jedziemy go odebrać i należałoby zadbać o komfortowy, a nade wszystko bezpieczny przejazd do domu. Transporter jest niezbędny, aby zapewnić kociakowi bezpieczeństwo w trakcie podróży – przestraszony kociak trzymany na rękach w czasie podróży może wyrwać się i uciec, a następnie w najlepszym wypadku napędzić strachu naszym towarzyszom podróży, jeśli przemieszczamy się za pomocą komunikacji zbiorowej, a w najgorszym – spowodować wypadek, wskakując na kierowcę lub między jego stopy, ograniczając widoczność lub dekoncentrując go, w czasie podroży samochodem. Dodatkowym aspektem przemawiającym za tym, by nasz futrzak spędził podróż samochodem w transporterku jest możliwość wystąpienia niefortunnych zdarzeń na drodze bez udziału kota – w takim wypadku ryzyko obrażeń u kociaka zamkniętego w przypiętym pasem transporterku jest dużo mniejsze. Jeśli nasz kociak nie lubi podróżować w kontenerku, ciekawym rozwiązaniem są szelki samochodowe z końcówką wpinaną w zapięcie na pasy bezpieczeństwa.

Legowiska i kryjówki

DSC_0767

Jeśli umiejętnie podejdziemy do tematu transportera, może stać się on bardzo lubianym przez kota środkiem transportu. Można to łatwo osiągnąć pozostawiając kotu transporter jako stały element wystroju mieszkania – a zarazem przytulną kryjówkę wyściełaną ulubionym kocykiem. W ten sposób unikniemy histerii na widok transportera za każdym razem, gdy będziemy próbowali złapać kociaka przed wizytą u weterynarza.

Warto jest jednak zaopatrzyć kota również w inne kryjówki i miejsca do wylegiwania się. Nie muszą to być wyszukane budki czy legowiska. Czasem zamiast budki wystarczy zwykły karton – jeśli nie przekonuje nas estetyka szarej tektury, można zakupić ozdobne, kolorowe pudła lub ładne, kartonowe domki stworzone specjalnie na kocie potrzeby. Przez legowisko należy rozumieć wszystkie miejsca, w których kot może się wygodnie położyć na poranną drzemkę, poobiednią sjestę, wieczorne leżakowanie lub zwyczajne nocne spanie w celu nabraniu sił po całym tym męczącym dniu pełnym jakże wyczerpujących drzemek, sjest i leżakowania. Pamiętać należy, że pojęcie wygody nasze i kota prawdopodobnie będą diametralnie się różniły. Warto jednak mieć na uwadze, by legowiska znajdowały się w różnych częściach mieszkania i na różnych wysokościach. I po pierwsze nie łudźcie się, że będzie inaczej i po drugie – nie odbierajcie sobie tej przyjemności… Niezależnie od tego co macie do powiedzenia na ten temat – kot i tak będzie spał w Waszych łóżkach.

Aranżacja przestrzeni

DSC_0063

Tematem ściśle związanym z budkami i legowiskami jest ogólna aranżacja przestrzeni naszego mieszkania. Przy odrobinie dobrych chęci i kreatywności z łatwością i przy niewielkich nakładach finansowych każde ludzkie lokum można przeobrazić w koci raj. Czasem wystarczy drobne przemeblowanie, innym razem – zawieszenie tu czy tam kociej półki, lub postawienie stabilnego drapaka. Jeśli kota ciągnie na wysokości, nie walczmy z tym. Dużo korzystniej dla wszystkich zainteresowanych będzie umożliwić kociakowi podniebne wojaże – w miejscach przez nas aprobowanych.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

DSC_0290

Ostatnia, ale prawdopodobnie najważniejsza kwestia – to, o co bezwzględnie musimy zadbać urządzając mieszkanie na potrzeby kota, to bezpieczeństwo owego kota. Choć trudno w to uwierzyć, w naszym przytulnym gniazdku może w rzeczywistości czyhać na futrzaka wiele śmiertelnych pułapek.

Podstawową kwestią są okna – jeśli mamy zwyczaj je uchylać, bardzo ważne jest założenie kratek ochronnych, które uniemożliwią zaklinowanie się kota w szczelinie okna. Taka przygoda grozi poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi – kot może w ten sposób złamać sobie kończynę, udusić się, uszkodzić kręgosłup tracąc sprawność fizyczną lub nawet życie. Równie ważne jak zabezpieczenie okien uchylnych jest osiatkowanie balkonów i okien, które mamy zwyczaj otwierać na oścież. Koty chętnie przesiadują na parapetach łykając podmuchy świeżego powietrza, obserwując ludzi i zwierzęta w wielkim świecie. Zdarza się jednak, że są tym tak zaaferowane, że tracą równowagę lub kontrolę nad własnym ciałem – upadek z niskiego piętra może spowodować szok i ucieczkę, a z wysokiego – poważne, zagrażające zdrowiu i życiu obrażenia. Nie wystawiajmy koncentracji naszego kota na próbę – wbrew pozorom bardzo łatwo jest uwagę kota balansującego na poręczy balkonu czy wychylającego się za krawędź zewnętrznego parapetu rozproszyć, czego skutki mogą okazać się tragiczne.

Pamiętajmy, by mając pod opieką kota, chemiczne środki czystości i leki trzymać poza zasięgiem mruczka – wiele z nich może doprowadzić do poważnych zatruć. Jeśli chodzi o używaną przez nas chemię to pamiętajmy, że owe środki mogą dostać się do kociego pyszczka na wiele różnych sposobów – przykładowo kot zlizuje ją z łapek po przejściu po świeżo umytej podłodze, wyszorowanej wannie, odkurzeniu mebli z użyciem sprayu czy nawet wiosłowaniu łapką w lśniącej czystością toalecie. Warto przyjrzeć się środkom czystości, jakich używamy i rozważyć zastąpienie ich bardziej naturalnymi, neutralnymi dla zdrowia kota.

Warto zwrócić uwagę na odświeżacze powietrza w granulkach – kot może spróbować je pogryźć lub zjeść. Świeczki, choć tworzą niesamowity klimat i pięknie pachną, mogą oparzyć ciekawskiego kociaka. Rośliny doniczkowe to kolejny element wystroju naszych mieszkań, który bywa śmiertelną trucizną. W sieci łatwo dostępne są listy roślin szkodliwych dla kotów – warto je przejrzeć i upewnić się, czy niektóre z nich nie zdobią naszego domu.

Mając kota, musimy trochę więcej uwagi skupić na użytkowaniu popularnych sprzętów – gdy zamykamy pralkę, zmywarkę, lodówkę, piekarnik i tym podobne – upewnijmy się, czy nie zamykamy w nich kociaka. Brzmi absurdalnie, ale koty naprawdę potrafią wślizgnąć się w te miejsca bezszelestnie, a nawet gdy te urządzenia pozostają wyłączone, zamknięty w ich wnętrzu kot może pod naszą nieobecność po prostu się udusić. Nie zapomnijmy o tym, by zawsze przed wyjściem z domu upewnić się, czy wszystkie nasze koty są bezpieczne.

Tak z pozoru niewinne, drobne przedmioty jak sznurki, igły, nitki – mogą i niestety często bywają przez kota połknięte. Jeśli mamy szczęście, połknięty sznurek wyjdzie “drugą stroną”. Jeśli szczęście nam nie dopisze – nie obejdzie się bez ingerencji chirurgicznej i pozostanie nam modlić się, abyśmy podjęli ten zdecydowany krok nim będzie za późno. Niemniej groźne są zabawki ze sznurkiem – zwłaszcza te wiszące. Mały kociak może się w nie zaplątać – o ile bolesne będzie  takim wypadku zwichnięcie łapki, tak okazuje się ono błahe w perspektywie możliwości zaplątania się sznurka wokół szyi kociaka.

Pamiętajmy, by zadbać o to, żeby kot nie miał dostępu do odpadów trafiających do naszych śmietników. Resztki jedzenia mogą przysporzyć kotu poważnych rewolucji żołądkowych, ugotowane kości nie podlegają trawieniu w kocim układzie pokarmowym i mogą go uszkodzić, podobnie jak opakowania po produktach, które kot może usiłować zjeść. Szczególną uwagę należy zwrócić na foliowe torebki, również te poza kubłem – koty uwielbiają szeleszczące zabawki i mogą przypadkowo zaplątać się w folię i udusić lub połknąć ich fragmenty, blokując układ pokarmowy.

Należy zwrócić uwagę na obiekty wypełnione wodą – akwaria, toalety, wanny przygotowane do kąpieli. Stwarzają one ryzyko utopienia się zwierzaka.

Uważać należy na przedmioty, takie jak żelazko czy czajnik elektryczny, które mogą pociągnięte na kota spaść.

Ufff, ile zagrożeń! Głowa mała. Aż chce się wyjść i trzasnąć drzwiami. Ano właśnie – drzwi. Gdy będziemy wychodzić, uważajmy, by kot niepostrzeżenie nie wyszedł z nami lub byśmy nie przytrzasnęli mu łapki czy ogona, gdy będzie próbował.

Advertisements

One thought on “Dom należy do kota. My tylko spłacamy kredyt!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s