Dlaczego z rodowodem?

Dlaczego z rodowodem?

To pytanie, które często zadajemy sobie, gdy decydujemy się na kota rasowego. Odpowiedź jest prosta – rodowód jest jedynym dokumentem, który daje nam możliwość stwierdzenia czy kot jest przedstawicielem rasy, której poszukujemy. Nic innego nie da nam takiej pewności. Ponadto sprzedawanie zwierząt bez rodowodów, a zatem w niezarejestrowanych hodowlach (czy raczej – pseudohodowlach) jest w świetle polskiego prawa przestępstwem. Kupując kota bez rodowodu wierzymy na słowo osobie, która poza granicami prawa, nielegalnie rozmnaża i sprzedaje zwierzęta – nikomu nie trzeba tłumaczyć, że słowo honoru takiego człowieka nie jest wiele warte.

Taki człowiek będzie jednak karmił nas bajkami na temat tego dlaczego kot nie ma rodowodu. Nie dajmy się zwieść następującym argumentom:
– cena kota jest niższa o cenę rodowodu – tak naprawdę wyrobienie rodowodu kosztuje około 30zł, a nie kilkaset do tysiąca złotych;
– ostatnie kocię z licznego miotu nie dostaje rodowodu – tak naprawdę każde kocię z każdego miotu z zarejestrowanej hodowli dostaje rodowód;
– kocię ma wady wrodzone lub nie reprezentuje we właściwy sposób typu rasy, dlatego nie dostało rodowodu – tak naprawdę niezależnie od wrodzonych wad, nawet tych widocznych gołym okiem, kocię zawsze dostaje rodowód, czasem z adnotacją o obecności tych wad;
– kocię nie dostało rodowodu, bo jego rodzice nie byli oceniani na wystawach – tak naprawdę wiele klubów zrzeszających hodowców nie wymaga już nawet wystawiania kotów na wystawach w celu uzyskania licencji hodowlanej, więc rodowód mogą dostać nawet kocięta po rodzicach, którzy nigdy nie zagościli na żadnej wystawie;
– kot jest rasowy, lecz nie rodowodowy, ponieważ jedno z jego rodziców było kotem rasowym, a drugie nie – tak naprawdę koty rasowe to koty, które w swoim rodowodzie mają co najmniej cztery pokolenia przodków składających się tylko i wyłącznie z przedstawicieli danej rasy.

Kupując kota bez rodowodu podejmujemy wielkie ryzyko. Nie chodzi tylko o wygląd, który może nie być do końca taki, jakiego oczekiwaliśmy. Podstawowym problemem nie jest też charakter, który w takim przypadku może znacząco odbiegać od tego, jaki powinien mieć kot danej rasy. Największym problemem jest zdrowie kota, które zostaje nadwątlone szeregiem praktyk popularnych w „hodowlach” działających poza granicami prawa. Oto tylko niektóre działania, które ograniczają wydatki na „hodowlę” i prowadzą do obniżenia cen kota „bez rodowodu”:
– kotka rodzi zbyt często co osłabia jej organizm, przez co kocięta nie mogą prawidłowo się rozwinąć;
– kocięta są odstawiane od matki i sprzedawane zbyt wcześnie, przez co nie tylko sprawiają problemy wychowawcze przez brak odpowiedniej socjalizacji, ale także są słabe fizycznie i chorowite, gdyż ich układ odpornościowy nie został w pełni ukształtowany;
– koty, nawet ciężarne czy karmiące kotki oraz kocięta karmione są najtańszymi dostępnymi pokarmami lub resztkami ludzkich posiłków – kotki, podobnie jak kobiety będące w ciąży czy karmiące piersią mają specjalne potrzeby dietetyczne, niezbędne by tak płody jak i narodzone już kocięta prawidłowo się rozwijały;
– kotki ani kocięta nie są szczepione, odrobaczane, w razie chorób leczone, często nie są nigdy badane przed weterynarza – mogą być źródłem wielu chorób, którymi możemy zarazić się my lub nasze pozostałe zwierzęta;
– kryte są osobniki pozostające w zbyt bliskim pokrewieństwie, konsekwencją czego są wrodzone wady i nieprawidłowy rozwój kociąt.

Wiele wskazuje na to, że oszczędzając kilkaset złotych „na rodowodzie” często spadamy z deszczu pod rynnę i później i tak musimy utopić już nie kilkaset, ale nawet kilka tysięcy złotych w leczenie kota – a to tylko aspekt finansowy tej sytuacji, bo przecież naszych łez i cierpień pupila nie sposób przeliczyć na żadne pieniądze. Zastanówmy się więc – czy naprawdę warto ryzykować?

Jeśli trafisz do pseudohodowcy nie lituj się nad kociętami, nie kupuj ich chcąc jak najszybciej poprawić ich los – w ten sposób nabijasz kiesę ich dręczycielowi i przekonując, że to opłacalny biznes, zachęcasz do powoływania na świat kolejnych kocich nieszczęść. Ratując jednego kociaka, skazujesz na cierpienia dziesiątki innych kociąt, które dopiero mają przyjść na świat. Zamiast tego zgłoś pseudohodowlę na policję lub do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami – pamiętaj, że w tej sytuacji prawo jest po Twojej stronie.

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s