Atani

116

Galeria zdjęć

kocurek

seal mitted

mieszka w Świdnicy

waga: 6,6kg

W czasie porodu, na drugiego kociaka z miotu nie musieliśmy długo czekać – ten szedł do nas już główką i narodził się o 20:09. Duży, silny, z uporem domagający się swego. U Tolkiena drugimi dziećmi Stwórcy byli ludzie, a ich imię w języku elfów brzmiało: Atani. Takie też imię nadaliśmy drugiemu dziecku Tuli. Wyraźnie odznaczał się na tle całej gromadki – był najciemniejszym z kociątek.

Atani od początku dał nam się poznać jako bardzo proludzki koteczek. Od pierwszych dni życia na nasz widok zabawnie zadzierał główkę i robił rozczulającą, wyczekującą minkę. Bardzo lubił być brany na ręce i często zasypiał w naszych dłoniach. Od samego początku zapowiadał się na pięknego kocurka o idealnym, ragdollowym temperamencie.

Z każdym tygodniem Atani coraz bardziej rozkochiwał się w ludziach – z wzajemnością! Jak tylko jako tako zapanował nad kończynami, często podchodził do nas na nieco jeszcze chwiejnych łapkach, przysiadał i zadzierał główkę, patrząc wyczekująco swoimi okrągłymi, niebieskimi oczętami w oczekiwaniu, aż weźmiemy go na ręce i wycałujemy jego uroczy pysio. Już wtedy miał bardzo charakterystyczny wyraz mordki – wyglądał na wiecznie uroczo zdziwionego, a wszystko, co dotyczyło ludzi, było dla niego nieskończenie zajmujące.

Atani bardzo wcześnie zaczął zapowiadać się na kociaka o bardzo konkretnej, poprawnej budowie i intensywnie wybarwionym futerku, oraz przepięknym kolorze ona. Mankamentem jego urody były już wtedy jednak niesymetryczne rękawiczki, nieregularne skarpetki i brak białej brody, ale to tylko dodawało jego interesującej osóbce zawadiackiego uroku.

Czas mijał, Atani rozwijał się, ale niezmiennie pozostawał jednym z najbardziej pociesznych kociątek w miocie. Bardzo pozytywnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, ciekawski świata, całuśny do granic możliwości – był dla nas jak iskierka światła, która rozjaśniała życie. Wystarczyło na niego spojrzeć i nie sposób było powstrzymać kwitnącego na twarzy uśmiechu – nie było lepszego lekarstwa na jesienną chandrę. Pozostawał też wciąż wielkim  amatorem całusków w nosek. Czasem zastanawialiśmy się – czy to jeszcze my całujemy jego, czy to już on całuje nas?

Przez większość czasu, jaki Atani spędził u nas głowiliśmy się, poszukując jego cech wspólnych z Tulą. W końcu doszliśmy do wniosku, że to musi być dziecko… Aurelki! Ta słodka nieporadność, wiecznie zdziwiona minka, okrągłe oczka, nierówno założone rękawiczki… Szczególnie te rękawiczki – Aurelka i Atani mają identycznie wymalowane, nieco za krótkie rękawiczki na prawych łapciach. Jakby tego było mało – od pierwszych tygodni życia to Aurelka w dużej mierze karmiła Ataniego… fakt, przepiórkami – ale karmiła!

W końcu jednak nadszedł czas rozstania i niezawodna Tula udowodniła ostatecznie, że dzieciak jest jej. Zanim wyruszył do nowego domu, wykarmiła go do syta i starannie umyła.

Umyła – jak się okazało – zupełnie niepotrzebnie. Atani zamieszkał w Świdnicy w towarzystwie pogodnego psiaka Kavena, który zakochany po uszy w kociaku, z zapałem dba o jego czystość. Atani, jak na towarzyskiego i dobrze wychowanego kociego kawalera przystało, bardzo szybko zaprzyjaźnił się z nowymi towarzyszami – zarówno psem, jak i królikiem.

 W styczniu bieżącego roku Atani przyjechał w odwiedziny do hodowli, gdzie na dzień dobry dostał buziaka od jego przyszywanej mamy, Aurelki, i podejmował zabawne, nieśmiałe próby zabawy ze swoją siostrą, Ardą. Obecnie jest już dużym, dostojnym panem kotem – ale tylko z wyglądu, bo jak się okazuje w głębi duszy wciąż pozostaje rozbrajającym, zawsze chętnym do zabaw kociątkiem, które uwielbia wycieczki i spacery na smyczy.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s