Denny Dayton – kim był i co mu zawdzięczamy?

Kilka dni temu dotarła do mnie smutna wiadomość o śmierci Dennego Daytona, której potwierdzenie niestety uzyskałam ze strony władz RFCI.

Jeszcze smutniejsze okazało się to, co dotarło do mnie nieco później – to, że właśnie temu człowiekowi zawdzięczamy rasę Ragdoll  w formie, którą dziś kochamy i podziwiamy, zdaje się zagubiło się na kartach bogatej historii naszych kotów.

Wszyscy znamy początek historii Ragdolli – Ann Baker, jej zafiksowanie na temat bezwzględnej kontroli nad rozwojem rasy i niestworzone opowieści o przybyszach z kosmosu, wszczepianiu kotom ludzkich genów czy krzyżowania ich z szopem praczem.

To właśnie te działania Ann sprawiły, że popularność Ragdolli bardzo szybko zaczęła przygasać. Przywrócenie jej do życia i wprowadzenie na ring wystaw większości organizacji felinologicznych zawdzięczamy hodowcom: Laurze i Danny’emu Deyton, którzy zaczęli swój program hodowlany Ragdolli zanim jeszcze Baker zaostrzyła zasady ich hodowli. Pierwszą parę Ragdolli, koty o imionach Rosie i Buddy, kupili oni od Ann Baker w 1969 roku – były to jednocześnie pierwsze sprzedane przez Baker Ragdolle.

Przydomek hodowlany Deytonów brzmiał Blossom Time, a urodzone w ich hodowli kocięta miały nosić imiona pochodzące od nazw kwiatów. Roszczeniowa postawa Ann wobec hodowców rasy sprawiła, że wielu z nich szybko rezygnowało z współpracy z Baker. Dzięki temu w 1971 roku Deytonowie odkupili pięć kotek od Opel Jensen (były to Terri Lee, Miss Chef, Lolita, Miss Cat i Opal), a w 1972 kupili kolejne dwa koty o imionach Villa i Meloni od Boba Mintera, mniej więcej w tym samym czasie odkupując od małżeństwa Delano koty o imionach Barbie i Pecos Bill. Deytonowie szybko weszli w posiadanie 18 kotów, a wszystkie z nich oryginalnie pochodziły z hodowli Ann Baker – Raggedy Ann. Jednym z kotów był Lovable, kastrat, który miał za zadanie prezentować cechy Ragdolla potencjalnym kupującym. Podobno wystarczało kilka minut z Lovable, aby każdy bez reszty zakochał się w rasie. Podobną rolę w hodowli Blossom Time piastował kocur o imieniu Floppy.

Rosie:

13

Buddy:

a15

Lovable:

16

Lovable, Phil i Floppy:

a46

Lovable i Floppy:

17

Danny na wystawie w latach ’70:

18

Choć początkowo Deytonowie próbowali współpracować z Ann, to praca ta nigdy nie przebiegała pomyślnie. Poróżniła ich między innymi kwestia rozłożenia koloru na Ragdollach – Daytonowie akceptowali i propagowali wszystkie trzy umaszczenia, podczas gdy dla Baker jedynym słusznym umaszczeniem dopuszczalnym w opracowanym przez nią standardzie, było umaszczenie mitted, gdyż to było jej zdaniem docelowe umaszczenie Ragdolli, jakie wkrótce (a konkretnie w siódmej generacji) zostanie osiągnięte u wszystkich kotów tej rasy dzięki realizacji jej planu hodowlanego. Nie zmieniła zdania, nawet gdy w ósmym pokoleniu wciąż pojawiały się Ragdolle o umaszczeniach colorpoint i bicolor.

Inny spór dotyczył nazewnictwa. Baker używała dla wyżej wymienionych umaszczeń nazw: black legs, white legs i mitteds i nie widziała potrzeby, by je zmieniać. Ann nie mogła znieść myśli, że ktoś inny miałby podejmować decyzje o jej rasie, toteż była niezdolna do kompromisu w nawet tak błahej kwestii.

W konsekwencji różnić zdań i poglądów na temat hodowli w 1973 drogi Baker i Deytonów rozeszły się.

1 lutego 1975 roku Deytonowie założyli The Ragdoll Society, którego prezesem został Danny, a vice-prezesem Laura. Społeczność zrzeszała miłośników Ragdolli z całego świata i propagowała wiedzę o rasie wydając biuletyn traktujący o diecie, pielęgnacji futra, udziale w wystawach i właściwej prezentacji Ragdolli podczas oceny sędziowskiej. W 1978 przekształcono społeczność w klub o nazwie Ragdoll Fanciers Club (RFC) i oddano pod skrzydła Cat Fanciers Federation (CFF) – była to wówczas jedyna federacja, która uznawała Ragdolle we wszystkich trzech umaszczeniach (od 1976 roku).

Wskutek uporczywych starań członków klubu pod koniec 1978 Ragdolle zostały zaakceptowane również w NCFA, Crown i UCF.

Po roku 1980 coraz więcej pisano i mówiono o Ragdollach. Ich zdjęcia i rysunku zaczęły pojawiać się w magazynach i książkach.

Danny postanowił porwać się na najtrudniejsze z przedsięwzięć – chciał, by Ragdolle zostały uznane przez największą wówczas federację zrzeszającą hodowców kotów: Cat Fanciers Association (CFA), co do tej pory zawsze szybko kończyło się kategoryczną odmową ze strony władz federacji. Deyton musiał opracować standard odpowiadający wymogom CFA, dołączyć do niego rzetelne informacje genetyczne i zebrać podpisy wszystkich hodowców Ragdolli.

Standard opracowany na potrzeby CFA różnił się nieco od oryginalnego standardu Ann Baker. Podczas oceny sędziowie mieli do rozdysponowania 30 punktów za głowę (w tym kształt i wielkość oczu, wielkość i położenie uszu), 30 za typ (w tym rozmiar, kościec i długość ogona), 20 za umaszczenie i kolor, 10 za futro, 5 za nogi i łapy oraz 5 za całokształt.

Ragdoll miał być dużym i ciężkim kotem, którego kolor w pełni wydobywa się w okolicach drugiego roku życia, a całkowity rozwój kończy około czwartego roku życia. Koty te miały być silne i muskularne, bez śladu tkanki tłuszczowej, za wyjątkiem podbrzusza. Nie kołtuniące się futro powinno być średniej długości. Tylne nogi powinny być nieco dłuższe od przednich, co miało dawać wrażenie czujnej, przyczajonej postawy.

Po wymianie korespondencji i wyczerpujących formalnościach, władze CFA zgodziły się, by Danny pojawił się na zebraniu z zarządem federacji z trzema Ragdollami, przedstawiającymi trzy uwzględnione w standardzie rasy umaszczenia. Rasę reprezentowały wówczas fenomenalne koty: Blossom Time Rue, Blossom Time Dusty Miller of Caprillon i Ragtime Bojangles. Razem z nimi na zebraniu pojawili się hodowcy związani z Blossom Time, Ragtime, Raggles, Morning Mist i Raintree. Choć spotkanie miało bardzo pomyślny przebieg, a Ragdolle rozkochały w sobie serca wielu członków zarządu CFA, rasa ostatecznie nie została wówczas uznana. Stało się to dopiero 12 lat później.

W 1982 roku, po 13 latach pracy, Deytonowie przeszli na hodowlaną emeryturę. Hodowla Blossom Time zawiesiła swoją działalność, a Laura i Danny oddali się pracy w charakterze członków klubu.

Zarybista Majówka

Tula rośnie dzieciuszki w brzuszu, a pozostałe dziewczęta oddelegowały się wczoraj na majówkę.

DSC_0841

Były kaczuszki…

DSC_0855 DSC_0857

DSC_0864 DSC_0869

DSC_0871 DSC_0880

DSC_0938

DSC_0951 DSC_0954

DSC_0967 DSC_0972

I czapla na drugim brzegu Odry…

DSC_0974 unnamed

Aurelka oczywiście przez długi czas wolała urlopować zdalnie – z transporterka…

DSC_0889 DSC_0895

DSC_0929

Ale gdy w pewnym momencie padło pytanie – gdzie jest Arda…?

DSC_0999

Odpowiedzialna Cioteczka czem prędzej udała się na poszukiwania ukochanego Kociąta…

DSC_0984

DSC_1011 DSC_1013

DSC_1018 DSC_1019

DSC_1041

Tymczasem Arda beztrosko przemierzała brzeg rzeki w poszukiwaniu rybek i raków.

DSC_1043

Potem krótki odpoczynek u baby na kolanach… I czas do domu.

DSC_1050 DSC_1061